
Ten dzień zapamiętam na długo. Dziś po raz pierwszy usłyszałam w Falun klakson samochodu. I to bynajmniej nie raz, ale trzy. Coś, co w Polsce wcale przecież nie zdziwiłoby mnie, tutaj wprawia w zdumienie;).
Działo się zresztą dużo więcej dzisiaj. Zostaliśmy powitani oficjalnie w Hogskolan Dalarna (pora chyba zaprezentować kampus - na fotkach) i jednocześnie potwornie zamęczeni przydługawymi wypowiedziami różnych chairmenów, rzeczników i im podobnych. Zasypani dosłownie morzem informacji, w którym w końcu odpłynęłam:). A że organizatorzy zapewnili sprzyjający klimat w postaci przyciemnionego światła, żeglowało mi się w delikatnych objęciach Morfeusza wprost wyśmienicie:). Na koniec (wreszcie;)) zostaliśmy obdarowani pakietem różnych gadżetów i folderów, w którym znalazły się m.in. startery do komórek:). Całkiem sympatycznie.

Wcześniej jeszcze na terenie kampusu zgromadziły się przedstawicielstwa różnych organizacji miejscowych i instytucji, co zaowocowało tym, że możemy teraz wybrać się przynajmniej kilka razy na aerobik lub siłownie do fajnych fitness clubów i nawet na koncert w miejscowej filharmonii nie płacąc za to:). Skorzystamy na pewno:).
Co do aktywności fizycznej - wczoraj udało mi się pobiegać w końcu po lesie, czego nie planowałam i wyszło zupełnie przy okazji. W sumie drogą przez las przebiegłam ok.3 km, w tym przynajmniej 500 m na przełaj jakimiś zagubionymi ścieżkami nad jeziorem (kolejnym, tym razem większym, które obiegałam w niedzielę), prowadzącymi między skałkami, których w tutejszych lasach jest pełno. Nawet bagienko zaliczyłam. W związku z tym w końcu zabrudziłam buty;). Wciąż jednak większość biegam wyznaczonymi ścieżkami, co należy jak najszybciej zmienić:). Nie mogę jednak narzekać, bo krajobrazy są naprawdę piękne i na razie jeszcze sie nie znudziłam nimi:).
Znów miałam przyjemność spotkać na swojej drodze kaczki, i to nie dwie, ale całe stado kaczek, które siedziały na łące nad jeziorem i wygrzewały sie w słońcu
(tak, świeci słońce - nie wylądowałam na biegunie;) - dzisiaj zresztą była piękna słoneczna, jeszcze niemal letnia pogoda, co widać na zdjęciu). Coś z tymi kaczkami musi być nie tak, bo przebiegałam między nimi i nawet sie nie poruszyły. Za to ja miałam stracha, czy zaraz któraś na mnie nie wskoczy, ale to już pozostałość po tym, jak w dzieciństwie zaatakował mnie kogut u babci - nie wiem, czego spodziewać się po takim różnym ptactwie.Wczoraj też okazało sie, że u Asi na piętrze mieszka Szwed:). Jest to wbrew pozorom dość istotne spostrzeżenie, bo do tej pory towarzystwo było i owszem, międzynarodowe, ale bez reprezentacji szwedzkiej. Tak więc Szwed o imieniu Alex zabłysnął tym, że potrafi sprzątać (było wielkie sprzątanie kuchni u Asi, mnie to czeka w ten weekend). Mało tego, wcale nie jest nieśmiały, a wręcz przeciwnie;). Zobowiązał się pomagać nam w nauce szwedzkiego, a na koniec okazało się, że ma 19 lat:). Cholera, poczułam się staro;). Btw, dzisiaj podczas meetingu całego mojego piętra (dla ścisłości - 14 osób) ujawnił się z kolei Szwed zamieszkujący mój korytarz - Daniel. O tyle interesujący, że w tutejszej organizacji studenckiej zajmuje się sportem, co postaram się zgłębić w najbliższym czasie:).
Dzisiaj mieliśmy też spotkanie wprowadzające do naszego pierwszego kursu, pod jakże porywającą nazwą " Introduction to theories in political sociology". Nie było źle. Co ciekawe, Polacy są dominującą narodowością wśród uczestników kursu. Spotkanie miało zakończyć się integrującą grą w unihokeja między wykładowcami a studentami, którą musiałam sobie odpuścić ze względu na meeting w kuchni. Ale są rzeczy ważne i ważniejsze, a czysta kuchnia to podstawa:).
Od jutra zaczynamy normalne zajęcia i do lektury prawa konstytucyjnego będę musiała dorzucić stertę innych rzeczy. Ale przecież sama tego chciałam. (no może niekoniecznie o poprawkę tu chodzi;).

2 komentarze:
Jejku, zaczynacie jakoś za wczesnie.. w Polsce dzieci nawet do szkoły nie wróciły, a Wy już takie poważne przedmioty macie! hoho!:)
pozdrawiam
zgadzam się z Tobą Jenny całkowicie:) nawet nie zdążyłam wakacji poczuć..;)
pozdrawiam słonecznie i ciepło:)
Prześlij komentarz