wtorek, 18 listopada 2008

gdzieś między Szwecją a Polską...

jest Mariola...

Odkrywcze jak nie wiem co;). A tak serio, to trochę więcej sensu powinno dać wyjaśnienie, że właśnie Mariola jest w trakcie pisania pracy zaliczeniowej o szwedzkim i polskim systemie emerytalnym. To tak gwoli wyjaśnienia tylko.

Znowu w Mariolkowe życie nie wiadomo skąd wtargnęło niedobre szwedzkie przeziębienie i od piątkowego wieczoru nieustannie Mariolę wkurza. Bo żadne sposoby Mariolkowe sobie z nim nie radzą, a jak Marioli coś nie wychodzi tak jak chce to jest zła. Ot, a problem to tym większy, że na weekend zaplanowała sobie Mariola, że napisze o tych systemach i typologiach welfare state, ale zatkany nos i gardło spowodowały brak kontaktu Marioli z jej półkulami mózgowi i w rezultacie siedzi Mariola i kończy pisać pracę właśnie teraz:).

Ach, bo zapomniałabym.. Mimo kondycji niewątpliwie odbiegającej od normy (a może właśnie dzięki temu?) udało się Marioli wzbogacić szwedzkie doświadczenia kulinarne w postaci ugotowanego rosołu (nie z kostek Knorra;)) i ogórkowej z babcinych ogórków dostarczonych przez Niemkę polskiego pochodzenia. Ach, och i mniam:).

A pogoda to już nie sprzyja totalnie.. Może znajdzie się ktoś, kto odpowie na apel;) "Podaruj mi trochę słońca"?;)

5 komentarzy:

jenny pisze...

Mariolko moja kochana! Trzymaj się ciepło. Listopad to "największy wrzód na dwunastnicy roku" jak pisał Tuwim, więc i u nas mało tego Słońca.
Ale Ty "tyle w sobie słońca masz", że dasz radę kochana! a systemy emerytlane.. cóż to jest dla polityka społecznego! drobnostka!:D

Tomek K. pisze...

A czy u Was jest śnieg?:)

Kaha pisze...

haha, wczoraj było tak cuuudowne słońce - wreszcie się doczekałam:) tym piękniej, że i owszem, mamy już śnieg:) jeszcze wprawdzie nie bardzo dużo, ale jest klimatycznie biało:).

A tak - systemy emerytalne to oczywiście drobnostka;) i od dzis do obrony magisterki będę to sobie powtarzać:D

Również trzymajcie się ciepło:)

jenny pisze...

Mariola zamarzła już pewnie. Skostnałymi od mrozu palcami trudno pisać nową notkę;)

Kaha pisze...

jeszcze na szczęście nie zamarzłam Jenny:) zbierałam się w sobie kilka razy do napisania notki jakiejś, ale w ostatnich tygodniach naprawdę było to ciężkie.
A zima;) - sympatyczna:) - jeszcze mi nie dokuczyła za bardzo bo i mrozu strasznego nie ma póki co.