Jest jednak szansa, że Mariola skończy studia prawnicze :D. Po tygodniu pełnym napięcia i oczekiwania usos zaprezentował wyniki egzaminu z konsta. Nigdy jeszcze 3,5 nie wywołało takiego uśmiechu na mojej twarzy:).
Dzisiaj też skończyłam pisać kolejną już pracę zaliczeniową na kurs z teorii socjopolitycznych - o utopiach tym razem:). Nie powiem, żebym była z siebie zadowolona - po polsku napisałabym zupełnie co innego i zupełnie inaczej. No ale - bariery językowej od razu nie przeskoczę i muszę chwilowo pogodzić się z tym, że niekoniecznie udaje mi się napisać, to co zamierzałam. No i z tym, że niekoniecznie musi mi sie moja praca podobać :/.
Najgorsze, że szwedzka pogoda mi najwyraźniej wciąż nie służy - przeziębienie ciągnie się za mną jak spaghetti. Dzisiaj wprawdzie jest lepiej - mogłam już poczuć zapach perfum mojego sąsiada, ale to akurat nie było trudne zważywszy na to, że na drugim końcu korytarza koleżanka też je czuła :D.
Martwi mnie, że nie dostałam odpowiedzi na maila, którego wysłałam do klubu OK Karen, gdzie zamierzałam sobie trochę pobiegać po lesie z kompasem.... Poczekam jeszcze może kilka dni i będę myśleć wtedy co dalej.
A jako że dziś zaczyna się weeekend, Mariola postanowiła poleczyć się wieczorem w tradycyjny polski sposób - żołądkowy, gorzki :). I potem wytańczyć resztę przeziębienia. Jak to mi nie pomoże, to przestanę wierzyć w jakiekolwiek lekarstwa :D.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz