Ależ szybko minął cały miesiąc spędzony w Polsce! Raz, dwa i już trzeba znów wracać..
Ok, za Falun, Britsen, ludźmi i atmosferą erasmusową się trochę stęskniłam, to fakt. Ale jednak powrotu na stare warszawskie i zamojskie śmieci do wspaniałych przyjaciół nie da się do niczego porównać:). Mariolkowe serducho ogromną wdzięczność pragnie w tym miejscu wyrazić:).
Mam nadzieję, że mój kwiatek na oknie nie usechł całkiem z tęsknoty za swoją pania;). Cieszę się na powrót do Falun, ciekawa jestem, co mnie teraz tam nowego spotka (już doszły mnie słuchy, że nowych 15 Polaków w nowym semestrze przyjedzie... - fajnie niby, ale..;)). Zobaczymy:).
A za miesiąc niecały znów odwiedziny w Polsce;).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz