Haha, dzisiaj (wczoraj już;)) Mariola miała egzamin ustny ze szwedzkiego. Na 9. rano(!). W grupie z Litwinem i Wietnamką. Jak jeszcze Litwina dało się jakoś zrozumieć (w sumie to nic dziwnego - piliśmy już kiedyś pędzony przez niego bimber;)), to szwedzki w wydaniu wietnamskim brzmiał niemal po chińsku. Swoim kaleczeniem się chwalić nie będę;).
Obecnie przeniosłam się duchem do Krakowa razem z moim ukochanym Marcinem Kydryńskim i jego siestą... Hmm... ależ mi się marzy takie posiedzenie w knajpce z cudowną muzyką... Kraków też chętnie bym odwiedziła, bo i dlaczego nie;). O Warszawie nie wspomnę:).
Miniony weeken obfitował w szaleństwa Britsenowe. Wymyślone przez naszą polską kobiecą ekipę Fancy Dress Party okazało się być strzałem w dziesiątkę. Ludziska dopisali niesamowicie i wykazali się wszyscy przy tym niemałą kreatywnością, bo jednak w Falun nie ma nieogranizonego dostępu do wszystkiego i możliwość zakupu czy zorganizowania czegoś jest niewielka. Ale jednak dla studentów nie ma nic niemożliwego. Były więc wampiry, śmierć z kosą, gejsze, politycy, biznesmeni, żaby, anioły, robokop, wiedźmy, kowboje, narkomani... Całe mnóstwo najróżniejszych postaci. Oczywiście największa furorę zrobił sześcioosobowy Polish Cleaning Team organizaujący imprezę;). W sumie to ta cała koncepcja z przebraniem miała sporo sensu, bo następnego dnia trzeba było posprzątać cały bałagan po wszystkich.
Zapomniałam sie chyba czymś pochwalić - jakiś czas temu odwiedziłam w końcu osławiony Systembolaget w celu nabycia alkoholu. I całkiem pozytywnie zaskoczyły mnie ceny winnych trunków - Concha Y Toro i Jacob's Creek dostępne nawet kilka zł taniej niż w Polsce. A w sumie, to dlaczego mnie to dziwi, skoro w Polsce są jedne z najdroższych win... Ech, w każdym razie ucieszyła się wtedy moja buzia, że jednak z ulubionego napoju nie muszę rezygnować, a nawet mam szansę popróbować czegoś nowego. Szkoda tylko, że nic gruzińskiego na półkach nie stało... Będę musiała nadrobić podczas pobytu w Warszawie i udać się do sympatycznego pana z Wine House w Wileniaku;).
I chyba z racji coraz krótszych dni (niestety nadeszły..) znów bardziej będę sympatyzować z trunkami w mojej ukochanej barwie;). Właśnie - słońca mi brakuje ostatnimi dniami. Dzisiaj po przebudzeniu się o 7:30 z przerażeniem stwierdziłam, że jest ciemno jeszcze....
Może trzeba będzie jakieś gorące południowe klimaty odwiedzić w zimie..;)?
A właśnie... Niedługo już listopad i nad sylwestrem tegorocznym trzeba już myśleć...:)
A póki co, położę się chyba spać wczesniej niż zwykle:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

6 komentarzy:
u nas o 7.30 już widno... ale oddech listopada da się już odczuć:) uściski, Katarzynko!
Widzę że posta Twojego Kasiu, zdominował alkohol. Nawiążę więc do tematu ponieważ byłaś nieobecna dziś na seminarium u prof. Uścińskiej (a wiedz że nie próżnujemy!:)) Z przeglądu periodyków (Polityka Społeczna, wydawana przypominam przez IPiSS): "W Polsce w 2007 r. wydano na zakup napojów alkoholowych 21,3 mld zł, w tym na wódkę - 7,9 mld zł, tj. o 1,2 mld zł więcej niż w 2006 r. Polska pod względem wielkości jej spożycia zajmuje czwarte miejsce, po Rosji, Ukrainie i USA. W naszym kraju zarejestrowanych jest ponad 1,3 tys. marek wódki, a w branży spirytusowej pracuje około 100 tys. osób. Prawie wszystkie wytwórnie wódek (Polmosy) zostały sprzedane zagranicznym przedsiębiorstwom. Największym powodzeniem cieszy się wódka pod nazwą Absolwent; drugie miejsce zajmuje Starogardzka, a trzecie - Gorzka Żołądkowa. Wartość eksportu wódek wyprodukowanych w Polsce przekracza ćwierć miliarda złotych rocznie. Eksportuje się ją do 100 krajów, głównie do USA, Francji, Włoch i Kanady."
Przypominam że koszt budowy Stadionu Narodowego to ok. 1 mld zł, a koszt budowy II linii metra (I odcinka) ma wynieść ok. 6 mld zł. Pozdrawiam!:)
o kurczę Tomaszu, widzę, że faktycznie omijają mnie ciekawe rzeczy - mam nadzieję, że robisz porządne notatki, z których będę mogła skorzystać;)
czyli w takim razie powinien powstać specjalny fundusz, na który będą mogły być odprowadzane pieniądze za, powiedzmy, co 5 butelkę wódki i stadion sam się zbuduje;)
swoją drogą to przerażające jednak,jak dużo kasy przelewa się przez przełyki Polaków...
pozdrawiam;)
Nie generalizujmy kochani! Takie porównania zawsze są szokujące. Podejrzewam, ze za tyle pieniędzy co Polacy wydają codziennie na pieczywo można by wybudować most stąd do Szwecji, zeby Katarzyna szybko mogła przyjeżdżać do nas i wracac na swoje szwedzkie egzaminy:) A co do seminarium! tak, tracisz wiele, Tomasz wyciąga ciekawostki jak asy z rękawa!:D
tak, tak. noszę tam talię samych asów;)
no to nie mam wyjścia - będę musiała wpaść na seminarium jak przyjadę;)
Prześlij komentarz