piątek, 5 grudnia 2008

Mikołajkowo:)

Przesadziła Mariola zupełnie z uśpieniem aktywności blogowej... Chyba trochę śniegowa falunowa pierzynka się do tego przyczyniła..;). I szaleństwo naukowe z ostatnich tygodni pewnie na pewno też.

Falun przykryte białym śniegiem wygląda uroczo, zwłaszcza wieczorem kiedy w każdym niemal oknie zapalone są lampki, świeczki i co tam jeszcze daje światło. To taki szwedzki bardzo pieczałowicie pielęgnowany zwyczaj - zamiast światła dziennego, którego w grudniu naprawdę niewiele jest, ulice i domy rozświetlane są dodatkowo takimi światełkami. Obiecuję przed wyjazdem jeszcze wrzucić zdjęcia, aby to trochę bardziej zobrazować:).
W penym stopniu Mariolka uległa szwedzkim zwyczajom okiennym i skusiła się na udekorowanie swojego jedynego okienka w pokoju aby było bardziej "klimatyczno-szwedzko-świąteczne";). Przez cały proces nawlekania ozdób na nitki i przewieszania ich przez karnisz towarzyszyła mi już nutka świątecznego nastroju;). Próbka efektu do podziwiania na zdjęciu:).

Ach, i ten przyjemny temat - za 6 dni wskakuję w pociąg, jadę na Arlandę i potem fruuuuuu:) Naprawdę nie mogę się doczekać:) I mam nadzieję, że Warszawa przywita mnie ciepło - chociażby promykiem słońca, kiedy wstanę rano:). Słyszysz słońce;)?